Co się stało z mięśniami brzucha w współczesnej kulturystyce?

 

Kulturyści z lat 50, 60, 70, 80 (również w pierwszej połowie lat 90. sylwetki były jeszcze estetyczne) uosabiali piękno tego sportu. „Poza Prawdy” – mięśnie brzucha i nóg - faktycznie była najważniejszą pozą sprawdzającą formę zawodnika, a nie jak dzisiaj jest niedbale odklepywana i kulturyści szybko przechodzą do pozy most muscular by prezentować potężną masę mięśniową a nie harmonijnie zbudowana sylwetkę. W dzisiejszych realiach można często zastanawiać się, dokąd jeszcze zaprowadzi nas „postęp”. Kulturyści tacy jak Larry Scott, Frank Zane, Lee Labrada notowali przyrosty klasycznie –  dzięki efektywnej diecie, treningowi, właściwej genetyce, wspomagali się stosując dawki „terapeutyczne” jeżeli chodzi o stosowanie medykamentów. Oldschoolowi kulturyści bardzo istotną rolę przywiązywali do treningu brzucha. Na siłowniach np: za czasów „złotej ery”, bardzo często królowała zapomniana już dziś rzymska ławeczka.
 
Frank_Zane.jpg
 
 
Shawn_Ray.jpg
 
Dariusz_Karpinski.jpg
 
W dzisiejszych czasach kariery wielu wielkich, pociachanych masowców opierają się praktycznie na matematyce i chemii.
 
Najlepszym przykładem co robi nowoczesna „chemia” z mięśniami brzucha jest postać naszego pro Roberta Piotrowicza. W czasach amatorskich Robert prezentował bardzo estetyczne ładnie i ukształtowane mięśnie brzucha:
 
Robert_Piotrowicz1.jpg
 
Robert_Piotrowicz2.jpg
 
Mięśnie brzucha Robert Piotrowicza po przejściu na „pro”:
 
Robert_Piotrowicz4.jpg
 
Robert_Piotrowicz5.jpg
 
Zauważcie, że teraz mało który współczesny kulturysta pokazuje swój trening brzucha. Może dlatego, że robi go dopiero w okresie przed startowym (tu stosuje się głównie matematykę + chemię), lub wcale, gdyż może to powiększyć już i tak wielką talię. Zauważyliście że dzisiejsi zawodowcy nie wykonują już tzw. „próżni” ?
 
brzuch1.jpg
 
brzuch2.jpg
 
brzuch4.jpg
 
brzuch5.jpg
 
 
 
Niech będzie z Wami siła i honor !