Brock Lesnar czy Shane Carwin? 

Kto będzie mistrzem królewskiej wagi ciężkiej w największej organizacji MMA? Poniżej przedstawiam dwie, skrajne wizje jutrzejszej walki.


Wizja 1: Carwin i Lesnar rozpoczynają spokojnie, chcą się wybadać. Wiedzą o co grają, tak wyczekiwanego pojedynku w wadze ciężkiej UFC nie było już od dawna. Carwin skoncentrowany, wie że Lesnar w kazdej chwili może zechcieć go powalić (a zapasy ma znakomite) i zakończyć pojedynek efektownym ground and pound. Silny klincz przy ścianie klatki. Podczas próby obalenia, Brock Lesnar nadziewa się na monstrualną pięść Carwina i pada na ziemię (ciężko to sobie wyobrazić swoją drogą). Ciosy młotkowe na ziemi i sędzia przerywa pojedynek.

Zwycięzca: SHANE CARWIN



Wizja 2: Shane Carwin przekonany, że po długiej chorobie Lesnar będzie się czuł nieswojo w klatce i zacznie spokojnie. Ten jednak, już w pierwszych sekundach walki atakuje, trafia sierpem i obala Carwina. Zabójcze ciosy młotkowe (niczym w drugiej walce z Mirem) i pojedynek zostaje przerwany. Brock Lesnar zamyka usta niedowiarkom i króluje w wadze ciężkiej UFC, przygotowując się jednocześnie na walkę z Cainem Velasquezem (jak wygra Carwin, też prawdopodobnie z nim będzie walczył, następny kandydat to Junior dos Santos).

Zwycięzca: BROCK LESNAR



Oczywiście to sa tylko luźne gdybania, walka może skończyć się na tysiąc innych sposobów, gdyż  w tym tkwi całe piękno MMA – jest zabójczo nieprzewidywalne, szczególnie w wadze ciężkiej, gdzie jeden cios może zakończyć walkę.

Zapraszam do komentowania i przedstawiania swoich typów i wyobrażeń co do tego pojedynku.

Szybka ankieta: [poll id=95]

Zapowiedź nie mniej interesującej walki tej gali: Yoshihiro Akiyama vs. Chris Leben