Jak Brad Pitt uzyskał figurę do filmów takich jak „Podziemny krąg” czy „Troja”.

 

Gwiazdy, takie jak Brad Pitt, znane są z tego, że notorycznie, całkowicie i często w kilka zaledwie miesięcy zmieniają wizerunek, potrzebny do przygotowania się do kolejnej roli w filmie. Przez lata Brad Pitt odchudzał się, przybierał na masie i ją tracił dla różnych ról. Przyjrzyjmy się niektórym filmom, dla których przez 15 ostatnich lat Pitt podejmował wyzwanie kształtowania swojej figury. 

 
Fotografie Brada Pitta z młodości pokazują, jak bardzo był on smukły. W 1991 r. w filmie „Thelma i Louise” Pitt wyglądał zdecydowanie szczuplej, to była właściwie jego bardziej naturalna budowa ciała. 
 
Thelma_i_Louise_dobry.jpg
 
Wielu powiedziałoby, że ze względu na budowę ciała Pitt to  Ectomorph, w języku angielskim Hard Gainer – czyli osoba, która odznacza się generalnie chudą budową ciała - ma płaską klatkę, jest szczupła, delikatnie umięśniona i której nabranie masy mięśniowej zajmuje zdecydowanie więcej czasu niż osobie przeciętnej. 
 
Kiedy Brad miał dwadzieścia kilka lat, dieta i ciężki trening nie były dla niego tak ważne - miał naturalną, szybką przemianę materii, a trening siłowy wykonywał tylko przy okazji przygotowywania się do roli w „Thelma i Louise”. Dużo więcej uwagi poświęcał jedynie treningowi mięśni brzucha AB. Naturalna, szczupła sylwetka z pewnością pomogła Pittowi wyrzeźbić mięśnie brzucha na potrzeby filmu. 
 
Dopiero pojawienie się Pitta w filmie „Podziemny krąg” w 1999 r., czyli 9 lat później, sprawiło, że ludzie zwrócili uwagę na budowę ciała aktora. Z pewnością na potrzeby tego filmu Pitt ciężko trenował i stosował odpowiednią dietę. Po pojawieniu się „Podziemnego kręgu” w kinach Pitt stał się obiektem zazdrości dla wielu mężczyzn. Jego naprężone ciało było prawdziwie pożądane, a wielu ludzi szukało treningu, który przyniósłby im podobne rezultaty.
 
Podziemny_krag_dobry.jpg
 
Jednakże, wbrew temu, co myślała większość ludzi, Pitt był w tym czasie lżejszy niż kiedykolwiek, ważył tylko 150 – 155 funtów (68-70 kg), a poziom jego tkanki tłuszczowej wynosił jedynie 5-6 proc. Dobrze udokumentowany został okres kilku miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć do filmu, gdy Pitt w sposób zdyscyplinowany stosował się do określonej rutyny. Jego trening podobny był do tego stosowanego przez profesjonalnych kulturystów i polegał na ćwiczeniu każdego dnia jednej grupy mięśniowej, a następnie dawaniu im odpocząć przez resztę tygodnia. Wreszcie, na koniec tygodnia, Pitt kończył serię treningów dobrym treningiem cardio. To wdrożyło jego ciało w tryb spalania tłuszczu, który z kolei posłużył do zrzucenia każdego, dodatkowego „obicia”, które pokrywało jego mięśnie. Dzięki temu treningowi Brad uzyskał wyrzeźbiony i naprężony wygląd. 
 
Oto ćwiczenia, które złożyły się na trening Pitta przygotowującego się do roli w „Podziemnym kręgu”:
 
Poniedziałek – Klatka piersiowa
 - 25 pompek
- Wyciskanie na klatkę piesiową na maszynie 
- Wyciskanie głową w górę na maszynie 
- Rozpiętki na maszynie typu Pec-deck
 
 
Wtorek – Plecy
 - 5 podciągnięć na drażku
- Wiosłowanie na siedząco
- Ściąganie linki wyciągu górnego
- Wiosłowanie typu T-bar
 
 
Środa – Barki
 - Wyciskanie hantli w stylu Arnolda 
- Wznosy ramion bokiem
- Wznosy ramion przodem
 
 
Czwartek – Bicepsy/Tricepsy
 - Uginanie izolowane na maszynie
- Uginanie ramion linką wyciągu górnego
- Uginanie ramion młodkowe ze sztangielkami
- Prostowanie ramion na wyciągu
 
 
Piątek – cardio
 Spacer albo (najlepiej) bieg na bieżni przez 45 minut przy 65 lub 75 proc. maksymalnego tętna.
 
Sobota/Niedziela – Odpoczynek
 
 
Odżywianie i Dieta:
Dieta to dla Brada najważniejszy aspekt przygotowywania się do roli i kształtowania swojej figury. Nie myślcie, że aktor tylko ciężko ćwiczy na siłowni, większość sukcesu w nabraniu odpowiednich kształtów zawdzięcza on właśnie diecie. Dla roli w „Podziemnym kręgu” Pitt zdecydował się na bardzo ścisłą i konsekwentną dietę, składającą się z sześciu niewielkich posiłków, które zwierały białko serwatkowe w proszku, a okazjonalnie także batony proteinowe. Pitt nie używał żadnych innych suplementów, jednakże znaczące w jego odżywianiu były produkty nieprzetworzone, bogate w białko, takie jak kurczak, indyk, ryba, chude mięso, jaja i biały twaróg. Pitt przyjmował też proste węglowodany, takie jak produkty pełnoziarniste, zboża, zielone warzywa, owies i ciastka ryżowe, które były następnie zmniejszane podczas dwóch ostatnich posiłków w ciągu dnia. 
 
Na śniadanie: 
6 białek, 7 żółtek i 75 g płatków owsianych z rodzynkami. Sporadycznie, jeśli jego plan był napięty, Pitt zamiast jajek pił shake proteinowy. 
 
Przekąska w ciągu południa: Tuńczyk w puszce w pełnoziarnistej bułce Pita. 
 
Lunch: 
2 X pierś z kurczaka, 75-100 g brązowego ryżu albo makaronu i zielone warzywa.
 
Przekąska popołudniowa (przed treningiem): baton proteinowy albo shake białkowy w proszku i banan.
 
Po treningu: shake białkowy i banan.
 
Obiad:
Grillowana ryba albo kurczak, brązowy ryż albo makaron, warzywa i sałata.
 
Przekąska wieczorna: shake kazeinowy albo twaróg o niskim poziomie tłuszczu (powolne uwalnianie białek).
 
 
Do 2000 r., czyli do czasu rozpoczęcia zdjęć do nowego filmu „Przekręt”, zawartość tkanki tłuszczowej Pitta podskoczyła do ok. 8 proc., co wciąż było wynikiem niskim. Niektórzy mogliby nawet powiedzieć, że Brad wyglądał w „Przekręcie” szczuplej, ale według aktora to nieprawda. Zawartość tkanki tłuszczowej na poziomie 5-6 proc., czyli taka, jaką miał on na planie filmu „Podziemny krąg” nie była zbyt zdrowa. Brad wyszczuplał, żeby mieć ten wymagany „Wygląd z Podziemnego Kręgu”. Po filmie jednak Pitt poluzował, jeśli chodzi o trening cardio i ścisłą dietę, a wszystko po to, żeby uzyskać bardziej normalną, łatwiejszą do ogarnięcia figurę. Więc to co widzicie w „Przekręcie” to efekt intensywnego „pakowania” połączonego jednak z mniej ścisłą dietą. Pitt nie zastosował tak zdyscyplinowanego programu do roli w „Przekręcie”, w rzeczywistości nawet, prawie w ogóle nie trenował. 
 
Przekret_dobry.jpg
 
Pięć lat później Pitt otrzymał nowe, jeszcze trudniejsze wyzwanie, jeśli chodzi o ukształtowanie swojego ciała – musiał dołożyć 10-15 funtów (4,5 – 7 kg) solidnych mięśni do filmu Troja (2004 r.). Żeby przygotować się do roli Pitt rzucił papierosy oraz zrezygnował z piwa i frytek, choć sporadycznie pozwalał sobie na małą ucztę: shaki McFlurry z McDonalds! „Jednak to było bardziej jak maleńki smak domu, wiesz – mała Ameryka” – powiedział Pitt w wywiadzie w 2005 r. 
 
Podczas przygotowywania się do roli w "Troi", Brad stosował dietę niską w węglowodany i bogatą w białko. Fizycznie, Pitt przygotowywał się do roli przez cały rok, intensywnie ćwicząc. „Pierwsze trzy miesiące były trudne i wcale nie zabawne” – wspominał raz Pitt. W ciągu dnia przez 2 godziny ćwiczył na siłowni i 2 godziny z mieczem, a jego cztery w ciągu dnia posiłki były bogate w białko i charakteryzowały się niską zawartością węglowodanów. W rezultacie aktor nabrał 10-15 funtów mięśni. 
 
Troja_dobry.jpg
 
Jak możecie zobaczyć na fotografiach, Pitt miał całkiem imponującą figurę w „Troi”, dobrą wielkość mięśni i doskonałe proporcje. Również, w porównaniu do swoich poprzednich filmów, Pitt nie wyglądał aż tak ciężko na górze – wcześniej jego nogi wyglądały na zbyt szczupłe w porównaniu do górnej części ciała. W „Troi” widać, że aktor nabrał trochę masy w udach, a to dało mu ogólny dobry wygląd i bardziej proporcjonalną sylwetkę. Pitt stosował mądry trening, zmniejszył ilość powtórzeń, w porównaniu do czasy sprzed „Podziemnego kręgu”, a także podnosił większe obciążenia, co pozwoliło mu dołożyć trochę masy mięśniowej. 
 
W podsumowaniu warto więc powiedzieć, że Pitt jest przykładem na to, że dzięki ciężkiej pracy i poświęceniu ktoś, kto nie jest genetycznie obdarowany szybkim nabieraniem masy, może tak naprawdę pokonać tę barierę. Pitt byłby prawdopodobnie pierwszym, który przyznałby, że nie ma perfekcyjnego ciała, a przecież większość ludzi powiedziałaby, że aktor wygląda tak, jakby tego chciała większość facetów. Czas na trening! 
 
Pitt_muskulatura.jpg