Pułapki zawodowego wrestlingu.

 

Pamiętam jak w dzieciństwie uwielbiałem oglądać amerykańskie gale zawodowego wrestlingu. Oczywiście, że to głównie aktorstwo i sportowa rozrywka, a pro-zapasy maja mało wspólnego z realnymi walkami. Jednak głównym magnesem, przyciągającym mnie do ekranu były super atletyczne sylwetki pro wrestlerów, pamiętam, że jedną z takich miał wspaniały gladiator - Scott Hall.

 
Możesz mieć wszystko, a później znaleźć się na samym dnie, jak to jest? Doświadczył tego były zapaśnik - pro wrestler, obecnie 53-letni Scott Hall, jeden z najsłynniejszych wrestlerów ostatnich lat. Paradoksalnie, to, co kochał robić, w czym był najlepszy doprowadziło go do ruiny - zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Na pewno każdy kojarzy słynny film „ The Wrestler” - w roli głównej genialny tutaj Mike Rourke. Historia Scotta Halla, jest niemal kopią filmowej historii, tyle że w przypadku Halla , niestety to nie film, tylko prawdziwe tragiczne życie, które obecnie wisi na włosku. Siedemnastokrotnie lądował już na odwyku. Nie jest też żadną tajemnicą, iż kilka lat przed rozpoczęciem zapaśniczej kariery, był bliski pójścia do więzienia za zabójstwo (ostatecznie zarzuty oddalono z powodu braku dowodów).
 
W latach 80-tych w pro wrestlingu liczył się przede wszystkim wygląd i siła fizyczna. Hall miał jedno i drugie, plus bardzo medialną osobowość, co w amerykańskim wrestlingu jest równie ważne.
 
Scott_Hall.jpg
 
Jak prawie każdy zapaśnik, wspomagał się sterydami - dużymi ilościami sterydów. Rósł w oczach, a razem z poprawą jego wyglądu wiązały się coraz większe sukcesy i popularność. Przebił się na początku lat 90-tych, gdy podpisał kontrakt z organizacją World Championship Wrestling (WCW). Największy konkurent, wówczas World Wrestling Federation (WWF, obecnie WWE), widząc w nim duży potencjał wykorzystał okazję i szybko go przygarnął. Po konsultacjach z szefem WWF, Vincem McMahonem uznano, że Hall będzie występował pod pseudonimem „Razor Ramon”, z nieodłącznym rekwizytem - wykałaczką w ustach, którą to miał w zwyczaju ciskać z pogardą w swych ringowych przeciwników.
 
Scott_Hall_wykalaczka.jpg
 
Był wielką gwiazdą, miał świat u swych stóp, tysiące fanów, bardzo duże pieniądze, liczne kontrakty. Miał również  kolegów- wrestlerów, którzy urozmaicali sobie czas między długimi podróżami z miasta do miasta w typowy dla siebie sposób – knajpy, kobiety, narkotyki, alkohol, środki przeciwbólowe i cały czas faszerowanie się ogromnymi ilościami sterydów, aby przy takim stylu życia być non stop w formie.
 
Hall szybko wpadł w szpony sławy, polubił szybkie, łatwe życie. Jednak w ringu przez długi czas należał wciąż do najlepszych.
 
Jego popularność osiągnęła apogeum w 1996 r., gdy wrócił do WCW i otrzymał jeden z najwyższych kontraktów w tamtym czasie, a następnie zrewolucjonizował wrestling, wraz z grupą ringowych przyjaciół - Kevinem Nashem i  Hulkiem Hoganem, tworząc legendarny team – NWO „New World Order”.
 
Hall_NWO.jpg
 
Wrestling chciała pokazywać każda stacja telewizyjna w USA. Scott Hall również piął się coraz wyżej, w rankingach, popularności, kontraktach reklamowych. To go zniszczyło, nie potrafił udźwignąć ciężaru swojej sławy. W końcu kompletnie stracił kontrolę nad swoim życiem.
 
Bardzo szybko zaczął staczać się na dno. WCW rozwiązała z nim kontrakt. Rozpoczęła się tułaczka po coraz mniejszych organizacjach. Regularne zażywanie coraz większych dawek środków przeciwbólowych, narkotyków i alkoholu. Rozbijanie licznych samochodów po tym jak prowadził je pod wpływem alkoholu. Barowe bójki. Zatargi z policją. Podejmowane próby rehabilitacji, a następnie powrót do wszystkich nałogów.
 
Scoot Hall ma obecnie 53 lata. W niczym nie przypomina dawnego "gladiatora ringu". Super mięśnie to już przeszłość. Z dużą trudnością wchodzi na ring. Dalej bierze leki, bo bez nich nie jest w stanie przespać. Nie jest w stanie się zmienić, nawet po tym jak w 2010 r., w wyniku operacji wszczepiono mu defibrylator i stymulator serca. Ostatnio na jednej z gal niezależnej i małej organizacji, pojawił się kompletnie otumaniony, nie wiedząc, gdzie się znajduje. Bełkotał. Promotorowi groził, że go zabije żądając przy tym pieniędzy...
 
Kiedyś był wielką gwiazdą, miał świat u swych stóp, tysiące fanów, bardzo duże pieniądze, liczne kontrakty, siłę i wygląd gladiatora….Hmm jako dzieciak podziwiałem go…. Mimo wszystko - trzymaj się Hall! Może jeszcze kiedyś uda mu się powrócić na ring i ponownie celnie trafić swoją legendarną wykałaczką  ringowego przeciwnika…
 
Scott_Hall_teraz.jpg
 
 
Dokument o Hall'u:

 
 
 
Niech będzie z Wami siła i honor!