Pierwsza setka „padła” w podrzucie, kiedy miał 13 lat.

 

Szymon Piotr Kołecki (ur. 12 października 1981 w Oławie) – polski sztangista mieszkający w Ciechanowie, zawodnik klubu KPC Górnik Polkowice, zdobywca srebrnego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney w 2000 roku i Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2008 roku, 4-krotny medalista Mistrzostw Świata, 6-krotny medalista Mistrzostw Europy (5-krotny mistrz Europy). Uważany za największy talent polskiej sztangi, mając 19 lat zdobył swój pierwszy olimpijski srebrny medal. Jest posiadaczem fenomenalnego rekordu świata w podrzucie - w kategorii do 94 kg – 232.5 kg, miał wówczas 18 lat (ME Sofia 2000r). Ma 185 cm wzrostu i waży 94 kg.

 
Bardzo obiecującą karierę przerwała mu poważna kontuzja kręgosłupa, z którą mistrz boryka się po dzień dzisiejszy i jego dalsze starty na najwyższym poziomie stoją pod znakiem zapytania.
 
Szymon wspomina, iż pierwsza setka „padła” w podrzucie, kiedy miał 13 lat. Mając 14 lat i 72 kg wagi, podrzucał 145 kg, mając 15 lat i 83 kg – 162,5 kg , mając 16 lat i 89 kg – 190 kg, mając zaś 17 lat i 96 kg – 220kg.
 
Nie posiada budowy herkulesa, raczej jego parametry bardziej przysługują koszykarzowi , niż sztangiście. Sam Kołecki twierdzi, iż owszem w trakcie katorżniczych treningów wypracował sobie odpowiednią siłę, ale i tak o jego sukcesach decyduje przede wszystkim technika, którą opanował w stopniu mistrzowskim. Szymon nigdy nie uważał się za kogoś specjalnie silnego, np.: „ w przysiadzie ze sztangą robiłem 4 powtórzenia w serii z ciężarem 260 kg, a ci którzy podrzucają tyle co ja, robią po kilka przysiadów z 300 kg i to dopiero jest wynik” .
 
Na pytanie – ciekawe, jak wypadłby Pan na zawodach w wyciskaniu sztangi leżąc - Szymon odpowiada: „To nie jest akurat moja konkurencja, ale kiedyś zrobiłem sobie kilka sprawdzianów. W czasie gdy podrzucałem 170 kg, na ławce wyciskałem tylko 90 kg, ale później trochę poćwiczyłem i doszedłem do 220 kg, niestety ani kulturystą, ani trójboistą nie mam chęci zostać, więc ograniczam się już tylko do dwuboju” (a należy dodać, że wyciskanie na klatkę i tym samym rozwój mięśni piersiowych, w podnoszeniu ciężarów nie jest zbyt porządane)
 
Srebro w Sydney potraktował jako porażkę, do Aten nie pojechał, bo był podejrzany o doping ( jako 16-latek został przyłapany na dopingu podczas Mistrzostw Europy juniorów . Jak sam stwierdził w jednym z wywiadów: „Z tym dopingiem to sprawa była prosta. Gdy miałem piętnaście lat, ktoś nafaszerował mnie jakimś świństwem. To było największe draństwo, które ciągnie się za mną smrodem do teraz”. Wpadkę dopingową zaliczył Szymon również w 2004 r: 26 czerwca podczas mistrzostw Polski w organizmie 23-letniego Kołeckiego, srebrnego medalisty igrzysk w Sydney, wykryto nandrolon - był na poziomie 2,68 nanogramów przy limicie 2. PZPC wycofał go ze startu w Pucharze Bałtyku, który był turniejem ostatniej szansy na zakwalifikowanie się do Aten. Gdy próbka B potwierdziła pozytywny wynik, Kołecki został zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy. Groziła mu nawet dyskwalifikacja dożywotnia, ponieważ jako 16-latek został przyłapany na dopingu podczas ME juniorów. Jednak ostatecznie ogłoszono, iż Kołecki może wrócić do startów. 
 
Podwyższony poziom nandrolonu w organizmie ciężarowca mogły spowodować leczenie kręgosłupa, dieta lub branie odżywek – uznał niemiecki farmakolog Werner Franke oraz warszawski Instytut Sportu, a PZPC odstąpił od wymierzenia kary.) , srebro w Pekinie było jego zwycięstwem. Czy 30-letni obecnie sztangista powalczy o medal na igrzyskach w Londynie w 2012 roku? Na razie wciąż leczy kontuzję...to nadal jest, największy talent polskiej sztangi. Nigdy się nie poddaje, zawsze walczy do końca, zarówno na pomoście ze sztangą, jak i w gabinetach lekarskich z kolejnymi kontuzjami. Jego dewiza na pomoście brzmi:  "Albo się urwie, albo wytrzyma”. Miejmy nadzieję, że wytrzyma, oby zawsze wytrzymywało! Tego życzymy Panie Szymonie!
 
Szymon.jpg
 
Szymon2.jpg
 
Szymon4.jpg
 
Szymon5.jpg
 
Szymon6.jpg
 
 
Niech będzie z Wami siła i honor!