Król Polski, elektor Saksonii – August II Mocny – najsilniejszy człowiek świata.

August II Mocny Wettyn Sass ur. w 1670 roku w Dreźnie w Saksoni, pochodził z niemieckiej dynastii Wettinów, zm. 1733 w Warszawie. W 1697 szlachta wybrała go na króla RP. Jego przydomek jest zazwyczaj wiązany z jego nieprzeciętną siłą i płodnością – jak pisali o nim kronikarze „nie potrafił  zachować miary w rozpuście” i uprawiał seksualną masówkę. Miał ponoć 365 nieślubnych dzieci, ale tylko jedynego syna z prawego łoża, późniejszego następce na tronie Augusta III Sasa. Ponoć zajmował się również okultyzmem.

Nie uprawiał sportu, nie dbał o sylwetkę, nie trzymał diety, nie uzupełniał jej odżywkami, suplementami i sterydami, wszystko zawdzięczał matce naturze. Natura obdarzył go hojnie. Był wyjątkowo przystojny i obdarzony nadludzką siłą. Współcześni mówili o nim Apollo i Herkules w jednej osobie. Był fenomenem genetycznym. Przy wzroście 185 cm ważył zaledwie 90 kg (5 kg powyżej wzrostu w strongmenie lub kulturystyce to dziś przecież niewiele), ale za to miał wyjątkowo szerokie bary i całe ciało Augusta było kłębowiskiem muskułów.


Uwielbiał siłować się na ręce (jego walki trwały w najlepszym razie dwie sekundy, tyle tylko wytrzymywali jego rywale) i w walkach zapaśniczych ( tu najzwyczajniej w świecie podnosił człowieka do góry i rzucał nim jak worek o ziemie). W palcach jednej ręki zwijał monety, a dwoma rękami rozrywał talie kart, lub łamał podkowy. W Hiszpanii podczas walki byków, chwycił byka za rogi i gwałtownym szarpnięciem  rzucił go na ziemię.

August uwielbiał biesiadować, podczas uczty, król nie pił, ale wręcz tankował, budząc tym podziw wszystkich biesiadników. Niestety po czterdziestce król zachorował na cukrzycę, czemu trudno się dziwić mając na uwadze jego biesiadną – alkoholową dietę. Waga przekroczyła 110 kg pod naporem rozrastającego się brzucha. U Augusta wystąpiła stopa cukrzycowa, w wyniku amputacji w ranę wdarła się gangrena, a potem infekcja i sepsa.

Zmarł mając 63 lata. Ponoć nie pospolitą siłą dysponował do końca życia. W pojedynkach siłowych był niepokonany. Niestety, na nic nie przydała się Polsce jego siłą - „czasy saskie” to upadek RP na arenie międzynarodowej, czego konsekwencją w drugiej połowie XVIII w były zabory.

Niech będzie z Wami siła i honor!