Rozmowa o koksie, teraźniejszej kulturystyce, polityce rządzącej IFBB i powrocie do „naturalności”.

 

Kontynuacja wywiadu z części #1 

 
A zauważyłeś dużą zmianę?
 
RR: Ogromną zmianę. Wyglądałem jak coś z innej planety. Kiedy patrzę na swoje zdjęcia, to nie mogę uwierzyć, że mogłem tak wyglądać w ciągu dwóch zaledwie tygodni od przyjęcia jednej dawki. 
 
Ale nie możesz przypisać całego sukcesu jedynie sterydom?
 
RR: Myślę, że jeśli zamierzasz tego używać, to im lepszą masz sylwetkę, tym lepszy efekt otrzymasz z powrotem. Ja miałem doskonałą muskulaturę, dobre geny i wspaniały zespół ludzi, z którymi pracowałem i którymi się otaczałem. To samo w sobie jest sterydem. Myślę że im mniej tego przyjmujesz, tym lepiej, a ciężka praca jest kluczem do wszystkiego. Jeśli ciężko pracujesz, a dodatkowo coś przyjmujesz, to możesz być niebezpieczny. 
 
Wiesz, jakich środków używają dzisiejsi zawodnicy? Zapewne przyjmują więcej niż jedną dawkę raz na dwa tygodnie.
 
RR: O tak. To jest w ich bicepsach, pośladkach, łydkach, ramionach, mięśniach piersiowych, mięśniach brzucha. To znaczy, no proszę cię. Żadnego braku szacunku, ale naprawdę nie sądzę, że trzeba to wszystko brać. Myślę że to odciąga ludzi od piękna, prawdziwego kunsztu rzeźbienia swojego ciała. 
Kiedy przypominam sobie jeden z najbardziej niewiarygodnych przykładów muskulatury, to widzę Franka Zane. On nie był dużym facetem, ale wyglądał na dużego. Kiedy zostałem profesjonalnym kulturystą, on był kimś w rodzaju mojego idola, do pewnego stopnia oczywiście. 
Widzę też Sergio Olivę – on wygląda jakby był nie z naszej planety. I widzę króla, Gubernatora Kalifornii – również spoza naszej planety. Ich muskulatura była dla mnie niewiarygodna i wciąż widzę ich w swojej głowie, gdy jestem na siłowni. 
 
Jak możemy sobie radzić ze sterydami w profesjonalnej kulturystyce? Co należy zrobić?
 
Melvin_Anthony.jpgRR: Problem polega na tym, że ludzie mówią o baseballistach i innych sportowcach, ale nie wyrażają obaw w stosunku do kulturystów. Straciliśmy wielu zawodników, którzy brali to coś, a nikt nie wprowadził nowych regulacji. Obecnie  pojawiają się profesjonaliści, których sylwetka nie przypomina tej, którą ty widziałeś u Franka Zane, Steeve’a Reeves’a, Arnold'a Schwarzenegger'a albo u mnie. Dopiero niedawno temu zobaczyłem zdjęcie Melvina Anthony’ego w magazynie Flex i pomyślałem: „Oto czym jest teraz kulturystyka. Wąziutka talia, okrągłe mięśnie, po prostu pięknie ukształtowany.”
To, jak wyglądało jego ciało, stworzyło poczucie piękna i męskości. Myślę że to stanowi szansę dla kulturystyki, żeby ponownie przyciągnęła ona uwagę szerszej publiczności. Kiedy masz na scenie faceta ważącego blisko 136 kg - ilu zwykłych chłopaków naprawdę zamierza osiągnąć te 136 kg? Przy trwającej awanturze wokół sterydów, myślę że IFBB powinna definitywnie spróbować zacząć przychylniej patrzeć na mniejszą masę. 
Mój przyjaciel, który pracuje dla magazynu Flex, powiedział mi, że gazety lepiej sprzedają się, gdy na okładkach pojawiają się starzy faceci. Rozmawiam z nimi okresowo i to naprawdę nie jest taka sprzedaż jak kiedyś. W przeszłości wystarczyło umieścić Arnolda albo mnie na okładce, żeby średni nakład się sprzedał, ale dziś to po prostu tak nie działa. Na okładce trzeba umieścić inne rzeczy, które sprawią, że sport sprzeda się jakby przy okazji. Zupełnie niedawno na okładce magazynu pojawiło się dwóch zawodników uprawiających ekstremalne sporty walki. Nie ma w tym nic złego, ale przecież tu chodzi o kulturystykę. My nie próbujemy być miejscem walk, ale oni starają się to zmienić i umieścić walki w magazynie dotyczącym kulturystyki.
 
Nie sądzisz, że sport znów wraca na prawidłową ścieżkę rozwoju? Ty i Dexter Jackson wygraliście Mr. Olympia. I jest też klasa do 96 kg dla mniejszych facetów.
 
RR: Tak, myślę. Albo przynajmniej taką mam nadzieję. Kiedy Dexter Jackson wygrał Olympię pomyślałem, że to dobra droga, żeby skierować uwagę w zupełnie innym kierunku i na to, jak naprawdę powinna wyglądać kulturystyka. Prawdziwy zarys mięśni i separacja poszczególnych grup mięśniowych. Taka właśnie kulturystyka zawsze będzie w moim umyśle. Myślę że na zmianach, które zaszły w kwestii większej muskulatury ucierpiał trochę sam sport, a także w pewnym stopniu biznes. 
 
Jeśli chodzi o bardziej praktyczną stronę, co byś zrobił, gdyby przeciętny Kowalski zapytał cię o radę w sprawie osiągnięcia konkretnych rezultatów? Powiedziałbyś mu coś szczególnego?
 
RR: W przypadku większości osób, trzeba ustalić dobry program odżywiania. To jest niezbędny początek wszystkiego. Jeśli sobie przygotujesz taki program, to będziesz wiedział, co będziesz jadł i ile pożywienia będziesz potrzebował, żeby przybrać na masie. Tą sama informację możesz podać facetowi, który chce tylko nabrać kształtów, pokazać swój brzuch i podobać się dziewczynom. Więc wyrób sobie nawyk dobrego odżywiania się, pij dużo wody, wykonuj podstawowe ćwiczenia i dobierz sobie jakiś program uzupełniający. Sądzę że praktyka czyni mistrza. 
 
Więc to jest zgodne z odżywianiem?
 
RR: Odżywianie i trening. Jeśli prawidłowo wykonujesz ćwiczenia i dobrze się odżywiasz, a dodatkowo łączysz to z suplementacją i odpoczynkiem, to możesz ukształtować sobie wspaniałą muskulaturę i nie musieć przy tym zażywać anabolików. Ale jeśli taki jest twój wybór, to trudno.
 
Czy jest jeszcze coś, o czym chciałbyś wspomnieć zanim skończymy?
 
RR: Naprawdę staram się wykorzystać moje "DVD Built" do zrobienia dużej ilości dobrych rzeczy. Pracuję również z organizatorami z Kenii, nad przygotowaniem w okolicy kwietnia pierwszych dorocznych zawodów "Black Prince Mr. Kenya." To kraj, w którym ludzie są naprawdę biedni, nie jedzą, a niektórzy nie mają nawet domu. Staramy się zorganizować zawody, żeby zebrać pieniądze i nakarmić tych najbiedniejszych. Nawet 50 albo 25 centów może pomóc, ponieważ ich dolar to równowartość połowy naszej pensji.
 
To brzmi jak szczytny cel. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak to wszystko wypadnie. Bardzo dziękuję za to, że poświęciłeś mi trochę czasu. 
 

Źródło: http://www.t-nation.com/free_online_article/sports_body_training_performance_interviews/the_black_prince_robby_robinson