Naturalny kulturysta z Baltimore, który mimo licznych przeciwności losu, nigdy się nie poddał.

 

Richard Herskovitz to 50 - letni naturalny kulturysta z Baltimore (Stan Maryland, USA), który swoją postawą i hartem ducha pokazał, iż mimo licznych przeciwności losu, można powrócić do swojego ukochanego sportu i dalej osiągać sukcesy.

 
Od najmłodszych lat uprawiał różne dyscypliny sportu, ale to kulturystyka i jej naturalny wymiar pochłonęły go na długie lata. Richard wiódł spokojne życie, miał dobrą pracę w sklepie z elektroniką, ożenił się i założył rodzinę. Nic nie zapowiadało nadchodzących problemów. w 2005 roku zauważył na swojej prawej stopie lekkie rozcięcie, które na początku zbagatelizował. Jednak po pewnym czasie rana zaczęła się powiększać i przesuwać w stronę kolana. Zaniepokojony udał się do lekarza. Dowiedział się, że zachorował na "Martwicze zapalenie powięzi" (“The Flesh Eating Bacteria”) wywołane groźną bakterią, która niszczy skórę i mięśnie. Przez następne 15 miesięcy lekarze starali się ocalić jego nogę, nie dopuszczając do rozprzestrzeniania się bakterii. Richard przeszedł przed 4 operacje przeszczepu skóry, jednak to nie dawało skutków. Zapadła więc decyzja o amputacji nogi tuż pod kolanem. 
 
Richard po operacji obudził się w szoku i z wielkim przygnębieniem spoglądał na swoją przyszłość, ponieważ musiał całkowicie przeorganizować swoje życie. Pierwszą rzeczą, którą chciał zrobić to znowu odzyskać radość życia i skupić się na tym co ma, a nie na tym co stracił. Pasja do kulturystyki to było to, co kochał robić najbardziej, to sport który wymaga od ciebie pełnego zaangażowania, poświecenia i dyscypliny. I to było jego furtką do powrotu do "normalnego życia". Od 2000 roku, kiedy ostatni raz stanął na "deskach" zawodów minęło ładnych kilka lat. W 2007 roku, czyli rok po amputacji znowu poczuł jak to jest konkurować z innymi zawodnikami, a najbardziej z samym sobą i swoimi ograniczeniami. To były zawody dla „naturali” w Baltimore. Richard Herskovitz jako jedyny niepełnosprawny stanął do rywalizacji z pełnosprawnymi "Ludzie po konkursie przychodzili do mnie i oddawali mi słowa szacunku, podziwiali moją odwagą, chociaż wtedy nie zająłem wysokiego miejsca, to czułem, że jestem inspiracja dla innych osób - to mi wystarczało. Byłem bardzo szczęśliwy, nie pamiętam kiedy ostatnio tak się czułem.
 

 
 
W 2008 roku wystartował w aż pięciu konkursach, wygrywając dwa z nich. Za swoją aktywność zawodniczą dostał nagrodę "Iron Man".
 
W Lipcu 2009 roku zdecydował się na ponowną amputację nogi tym razem nad kolanem, gdyż ból od kości piszczelowej (nie osłoniętej mięśniami) jaki doświadczał był nie do zniesienia w każdej minucie.
 
"Po 4 miesiącach w szpitalu, znowu jestem na początku drogi. Ponownie uczę się chodzić i ponownie wracam na siłownie, aby rozwijać swoje ciało". Chcę znowu konkurować, chcę inspirować ludzi podobnych do mnie, których los nie oszczędzał. Musze im przekazać, że "nie ma rzeczy niemożliwych"!
 
"Nothing Is Impossible".
 
 
Specjalnie dla portalu sportowiec.org rozmowa z Richard'em Herskovitz'em.
 
Jak zaczęła się twoje przygoda z kulturystyką?
Byłem aktywny przez całe moje życie. Gdy byłem młody byłem ambitnym tenisistą. W okolicach 20 roku życia rozpocząłem treningi z ciężarami, ale dopiero po 10 latach zabrałem się za ten sport na serio. Wkroczyłem na scenę kulturystyki w 1998 i rywalizowałem do sezonu 2000, potem miałem przerwę, aż do 2007 roku. Nawet gdy przestałem brać udział w zawodach, nie zmieniłem mojej ostrej etyki ćwiczeń i odżywiania.
 
 
Co motywowało Cię do powrotu do kulturystyki po chorobie?
W 2006 doznałem infekcji bakteryjnej i przez kolejne 15 miesięcy miałem wrażenie, że choroba przejęła kontrolę nad moim życiem. Lekarze i ja robili wszystko żeby uratować moje życie i nogę. Jednym z powodów podjęcia decyzji o amputacji nogi w grudniu 2006 roku była próba odzyskania kontroli nad swoim życiem. Po amputacji postawiłem sobie kilka celów dla siebie, jednym z nich był powrót do rywalizacji w kulturystyce. Potrzebowałem skupić się na tym co jeszcze mam, zamiast na tym co straciłem. Kulturystyka była powodem dla którego musiałem wrócić na siłownię, aby pozostać aktywnym i zdrowym ponownie.
 
 
Czy zmieniłeś swoją dietę po amputacji, jak zmienił się twój trening?
Nawet pomimo tego że przestałem rywalizować na zawodach w 2000 roku, nadal stosowałem czystą dietę. Po amputacji stosowałem tą samą dietę i suplementację. Największą zmianą dla mnie było nauczyć się poruszać na siłowni. Z jedną nogą musiałem się od nowa nauczyć jak trenować. Musiałem odkryć jakie ćwiczenia mogę wykonywać i jak je robić z jedną nogą.
 
 
Co czułeś na pierwszych zawodach kulturystycznych po amputacji?
Rano w dniu zawodów byłem niesamowicie podenerwowany. Nie miałem pojęcia jak zostanę odebrany przez sędziów, widzów i zawodników. Nosiłem długie spodnie podczas ważenia i chodziłem w nich aż do samego wyjścia na scenę. Rozmawiałem z głównym sędzią przed samymi zawodami i powiedziałem mu o mojej nodze. Ponieważ miałem tylko jedną nogę, to nie byłem w stanie wykonać wszystkich pozy. Gdy moja grupa została wezwana i wyszedłem na scenę, odzew jaki otrzymałem od publiczności, sędziów i rywali doprowadził mnie prawie do łez. Nie wiedziałem, że żyjąc po prostu swoim życiem, mogę inspirować i motywować innych. To było wspaniałe uczucie!
 
 
Jakie jest Twoje życiowe motto?
Nie ma rzeczy niemożliwych, możesz osiągnąć wspaniałe rzeczy jeśli tylko spróbujesz.
 
 
Dlaczego jesteś naturalnym kulturystą?
Używanie sterydów nie jest dla mnie. Mam troje dzieci i chcę odgrywać role pozytywnego wzoru dla nich.
 
 
Napisz coś więcej o wygraniu nagrody “Najbardziej inspirujący kulturysta”.
Wygranie tej nagrody było jednym z największych osiągnięć mojej kariery. Nie czuję, żebym zrobił coś wyjątkowego. Po prostu żyję swoim życiem na tyle ile mogę. Miło wiedzieć, że dla innych ludzi jestem źródłem inspiracji i motywacji to jest dla mnie naprawdę wyjątkowe.
 
 
Czy masz jakieś inne pasje poza kulturystyką?
Tak! Uwielbiam trenować policyjne psy K9. Obecnie pracuję nad treningiem psa, którego kupiłem kilka miesięcy temu. Axle, jest 19 miesięcznym Owczarkiem Belgijskim. Uczę go zaawansowanego posłuszeństwa i bycia psem obronnym.
 

 
Zapraszam:
 
Richard_Herskovitz1.jpg
 
Richard_Herskovitz2.jpg
 
Richard_Herskovitz4.jpg
 
Richard_Herskovitz5.jpg
 
Richard_Herskovitz6.jpg
 
Richard_Herskovitz7.jpg
 
Richard_Herskovitz8.jpg
 
Richard_Herskovitz9.jpg
 
Herskovitz_pies.jpg
 
Richard_Herskovitz10.jpg
 
Richard_Herskovitz_sportowiecorg_komputer.jpg