Tym razem miałem wielką przyjemność porozmawiania ze zwycięzcą drugiej edycji zawodów Fit For Life. Przemysław Marciniak opowie nam o swoim treningu, diecie i przeżyciach związanych z wyjazdem na Arnold Sports Festival.

 

"Odkrywamy talenty" to projekt w którym chcemy Wam drodzy internauci przybliżyć sylwetki pasjonatów wszelkich sportów siłowych. Będą to osoby, nieznane, które jednak dzięki ciężkiej pracy, uporowi i talentowi stali się wspaniałymi atletami. Chcemy też Wam pokazać że zdrowy tryb życia i mocny trening przynoszą coś więcej niż tylko satysfakcję.

1. Witam, proszę na początku przedstawić się naszym czytelnikom?
Witam wszystkich, nazywam się Przemysław Marciniak, mieszkam, pracuję i trenuję w Poznaniu. Kulturystyką zainteresowałem się około roku temu. Po wcześniejszych kontuzjach, będących efektami uprawiania innych sportów, miałem półtoraroczną przerwę na rehablilitację. W tym okresie przytyłem ponad 20 kg, dowiedziałem się też, że nie mogę już zajmować się poprzednimi dyscyplinami. Musiałem zdecydować co dalej, a lista dostępnych dla mnie w tym momencie dyscyplin znacznie zmalała. Miałem sporą nadwagę, której musiałem się pozbyć oraz zalecenie unikania sportów „dynamicznych“. Duże obciążenia owszem, ale statycznie, pod kontrolą i tak właśnie zainteresowałem się kulturystyką.

2. Co wpłynęło na to, że zdecydowałeś się uczestniczyć w Fit For Life II?
Do udziału w Fit For Life namówili mnie znajomi. Stwierdzili, że skoro i tak ostro ćwiczę, to co stoi na przeszkodzie żebym się zgłosił i spróbował, miało to być dodatkową motywacją i celem.

3. Jak wyglądała Twoja dieta i suplementacja w różnych okresach przygotowania do konkursu?
Mam ogromne skłonności do tycia, zupełnie tak jakby mój organizm zasysał tłuszcz z powietrza , dlatego odpowiednie żywienie miało ogromne znaczenie w moim przypadku. W zależności od etapu w którym byłem, zarówno dieta, jak i suplementacja różniły się od siebie i podlegały modyfikacji. Na początku zanim jeszcze przystąpiłem do FFL II przeszedłem na dietę ketogeniczną, rezultaty były zadziwiające. Jest to dieta białkowo-tłuszczowa i trzeba zdawać sobie sprawę z faktu, że zaniedbywanie treningów, a zwłaszcza ćwiczeń areobowych w tym okresie może mieć odwrotny skutek. Kiedy jednak wszystko idzie zgodnie z planem można szybko zgubić nawet 20 kg. W tym okresie jedzenie to wyłącznie jajka, mięso (kurczak i wołowina), ryby (sola, pstrąg, łosoś) plus orzechy lub masło orzechowe i oleje (z oliwek i orzechów). Na zakończenie tej diety wprowadziłem jeszcze rotację z warzywami. Suplementacja to isolat serwatki typu „zerocarb“, witaminy, omegi oraz BCAA + glutamina. Przed treningiem dodatkowo booster, w trakcie kreatyna, a po BCAA + glutamina oraz isolat serwatki.

Kiedy zgubiłem już większą część tkanki tłuszczowej przeszedłem na dietę tzw. rotacyjną. Dieta ta polegała na zmianie ilości węglowodanów w zależności od systemu treningowego.:
- poniedziałek: trening – dzień niski
- wtorek: trening – dzień niski
- środa: trening – dzień niski
- czwartek: odpoczynek – dzień średni
- piątek: trening – dzień niski
- sobota: trening – dzień niski
- niedziela: odpoczynek – dzień wysoki

 

W dni treningowe (dzień niski) było tylko 100 g węgli podzielonych na trzy posiłki: śniadanie, przedtreningowy i potreningowy. Pierwszy dzień wolny (dzień średni) to 150 g węgli podzielonych na pięć z sześciu posiłków. Drugi dzień odpoczynku (dzień wysoki) to dzień ładowania i tu było już około 400 g węgli, mówię około bo to było zależne od chwilowego zapotrzebowania. Jak odczuwałem większą potrzebę to dorzucałem garść suszonych owoców lub banana. Dodatkowo w suplemantacji zwiększyła się ilość BCAA i glutaminy. Tutaj jeszcze jedna uwaga, w tym okresie ilość aerobów zwiększała się systematycznie. W każdy dzień treningowy, rano, na czczo robiłem ćwiczenia na brzuch, wcześniej wypijając 5 g BCAA i 5 g glutaminy, taką samą ilość wypijałem przed treningiem siłowym i po treningu, przed aerobami.

4. Czy ktoś pomagał Ci w "drodze" do Fit For Life II?
Tak. W tym miejscu chciałbym przede wszystkim podziękować Radkowi Słodkiewiczowi, dzięki któremu to wszystko było możliwe. Radek nauczył mnie praktycznie wszystkiego co teraz wiem i to on miał zdecydowany wpływ na moją przemianę. Oczywiście rodzina, znajomi oraz koledzy z siłowni trzymali za mnie kciuki. W ostatnich dniach szczególnie mocno pomogła mi córka, która pojechała ze mną również na finał do Gdyni.

5. Dokonałeś ogromnej przemiany z przygarbionego grubaska stałeś się umięśnionym atletą, jak zmieniała się twoja sylwetka w przeciągu roku? Czy najpierw budowałeś masę mięśniową, czy od razu nastawiłeś się na spalanie zbędnych kilogramów? Czy może stosowałeś równocześnie obie metody? Po jakim czasie mogłeś powiedzieć – „łał ja się zmieniam”?
Tak jak wspomniałem wcześniej na początku pozbyłem się nadmiaru tkanki tłuszczowej. Potem to już był trening mieszany. Czasu na przygotowanie formy nie było zbyt dużo, więc trzeba było to jakoś połączyć. Dzięki diecie rotacyjnej i odpowiednio dobranemu treningowi mogłem zarówno budować masę, jak i spalać pozostałości tkanki tłuszczowej. Druga część pytania jest trochę trudniejsza, ponieważ w ferworze ćwiczeń nie zarejestrowałem jakiegoś szczególnego momentu kiedy mogłem powiedzieć: tak, teraz jestem zadowolony. Myślę, że taki naprawdę widoczny postęp i sylwetka z której byłem już zadowolony to jakiś miesiąc przed finałem FFL II.

6. Co było dla Ciebie najtrudniejsze w przestawieniu się na zdrowy tryb życia?
Czas! Czas to takie dobro, którego nie da się gromadzić, a tutaj nagle trzeba trenować, gotować, pamiętać o godzinach posiłków itp. To było przeorganizowanie całego życia, kompletna zmiana systemu funkcjonawania. Na szczęście prowadzę własną działalność gospodarczą i mam większą swobodę w zarządzaniu własnym czasem. Na początku to był problem, ale po 2 miesiącach wszystko dało się poukładać i ustabilizować.

7. Nagrodą za wygranie konkursu było min. odwiedzenie największych targów kulturystycznych i fitness na świecie, czyli Expo, jak to wygląda od środka? Czy coś Cię niezwykle zaciekawiło?
Tak, targi towarzyszące Arnold Classic to rzeczywiście wielkie wydarzenie. Można tam spotkać największe sławy tego sportu, porozmawiać z nimi, zrobić sobie zdjęcie i dostać autograf. Ponadto byli tam wystawcy reprezentujący najważniejsze marki w branży, można było spróbować większości dostępnych na rynku suplementów, zobaczyć akcesoria do ćwiczeń oraz profesjonalą odzież. Jednak to co mnie najbardziej urzekło, to sami ludzie, ich otwartość i serdeczność.

8. W Columbus trenowałeś pod czujnym okiem Frank'a McGrath'a.  Odpowiedź co to był za trening i jakie wrażenia wyniosłeś z niego?
Frank słynie ze swoich ogromnych rąk, zwłaszcza przedramion i chciał pokazać nam (mnie i Ani) jak wygląda jego trening na bicepsy i tricepsy. Frank ma inne podejście niż to, które ja wykorzystywałem w swoim treningu; zawsze trenowałem w superseriach biceps razem z tricepsem. Frank woli skupić się na konkretnej grupie i wręcz „zamęczyć“ ją na amen. Pierwsze ćwiczenie to ćwiczenie szczególnie ciężkie ze znacznym zwiększaniem ciężaru, które kończyła potrójna seria ze ściąganiem ciężaru. Potem to już ćwiczenia na maksymalne dopompowanie mięśnia krwią. Tutaj warto podkreślić, że drugie ćwiczenie też zakończyło się taką potrójną serią ze ściąganiem ciężaru, a do tego każde powtórzenie w serii kończyło się jednosekundowym skurczem izometrycznym. Trzecie ćwiczenie to już mały ciężar i duża liczba powtórzeń 4 x 20. W przypadku drugiej grupy jaką był triceps sytuacja wyglądała bardzo podobnie.


9. Czy miałeś okazję porozmawiać z jakąś gwiazdą kulturystyki, która wywarła na Ciebie ogromne wrażenie?
Od zawsze, nawet kiedy jeszcze nie interesowałem się kulturystyką tak jak teraz, ogromne wrażenie robił na mnie Frank Zane, zwłaszcza proporcje i faktura. Był na targach i promował swoją książkę, spotkać taką gwiazdę to spore wrażenie.


10. Sam konkurs kulturystyki Pro na Arnold Classic, jak byś w kilku zdaniach opisał to co działo się na scenie?
Sam finał to wielkie wydarzenie, tylu wspaniałych zawodników w jednym miejscu. Całość imprezy była świetnie przygotowana, sami zawodnicy mieli niesamowicie przygotowany program dowolny, wszystko dopieszczone i przemyślane w najdrobniejszym szczególe. To robi wrażenie.


11. Co tak naprawdę zmienił Fit For Life II w Twoim życiu?
Tak naprawdę – wszystko, nawet nie wiem od czego zacząć. Wiadomo, że takie wielkie przeorganizowanie swojega życia ma zarówno pozytywne, jak i negatywne aspekty, na całe szczęście tych pozytywnych jest znacznie więcej. Zmieniłem nie tylko swój wygląd, ale i stosunek do życia, znacznie więcej rzeczy sprawia mi teraz radość. Przeorganizowanie stylu życia dało mi więcej niż się spodziewałem, mam nowych znajomych, przyjaciół oraz wiele ciekawych znajomości. Czuję się zdrowszy, sprawniejszy, pewniejszy siebie… Można by tu sporo wymieniać, ale tak naprawdę nie da się pewnych spraw opisać słowami, trzeba po prostu to zrobić. Mało jest osób, które potrafią sobie wyobrazić przyjemność z ciężkiego treningu, a ja jak teraz nie ćwiczę trzy dni, to czuję się już nieswojo i najnormalniej w świecie muszę iść poćwiczyć.


12. Jak byś w w jednym zdaniu zachęcił nieznaną osobę do trenowania kulturystyki?
Kulturystyka zmienia życie na lepsze, a kto nigdy tego nie spróbował, nie wie co traci.

Dziękuje za wywiad portalowi sportowiec.org, oraz życzę wytrwałości w dążeniu do wymarzonej sylwetki wszystkim internautom.

 

Przemyslaw_Marciniak_przed.jpg

 

Przemyslaw_Marciniak_po.jpg

 

Przemyslaw_Marciniak2.jpg

 

Przemyslaw_Marciniak4.jpg

 

Przemyslaw_Marciniak3.jpg

 

Przemyslaw_Marciniak5.jpg

 

Przemyslaw_Marciniak6.jpg