Stary mistrz Jay Cutler zdetronizowany. Nadchodzi nowa era.

 

Phil_Heath_Sandow.jpgZmiana warty - tak w duży skrócie można powiedzieć o wynikach Mr.Olympia 2011. Phil Heath typowany przez wielu fachowców na tegorocznego mistrza nie zawiódł formą. Cięższy o prawie o 5 kg porównując z tamtym sezonem, wyglądał niesamowicie. Siarczysta, pełna szczegółów, wypukła, twarda i symetryczna sylwetka, prezentowała się na scenie wyjątkowo. Od samego poczatku, czyli od konferencji prasowej "The Gift", wyglądał na bardzo skupionego, pewnego siebie, wierzącego w swoje umiejętności, ale pełnego pokory do konkurentów, a w szczególności do panującego (już nie) Jay Cutlera. Jak się później okazało, Heath zdominował całkowicie największego rywala, Jay był co prawda w świetnej formie, może nie tak dobrej jak rok temu, ale na prawdę był groźnym rywalem. Czterokrotny zdobywca tytułu Mr. Olympia miał widoczny siniec na lewym bicepsie, podobno był to uraz, którego nabawił się podczas sesji zdjęciowej na dwa tygodnie przed Olympią. Ta kontuzja na pewno mocno zaniżyła mu końcowe noty, ale myślę, że i tak z Heath'em nie miał najmniejszych szans. Tytuł Mr.Olympia 2011 zasłużenie powędrował do Phil'a Heath'a. 

 

 
 
Jay Cutler, jak na mistrza przystało, zachował się wspaniale, szczerze pogratulował zwycięzcy, nazywając go królem i  najlepszym przyjacielem. Wiedział, że nie miał wystarczających argumentów do wygrania ze swoim kompanem, co  zresztą widać było po nim, gdy stali obok siebie czekając na ostateczny werdykt.
 
 

 
Jay'owi należą sie największe uznania. Chociaż nie wiadomo, czy będzie kontynuował karierę, trzeba podkreślić, iż napisał swoją piękna historię kulturystyczną. Godnie reprezentował światowy bodybuilding i zapewne swoją charyzmą, prezencją i oddaniem do tego sportu "zarażał" potencjalnych adeptów do trenowania "żelaznego sportu". Jay zaliczył aż 12 konkursów Mr.Olympia. Zanim stał się prawdziwym championem, musiał dostać srogą lekcję od Ronnie'ego Coleman'a, który cztery razy "zrzucał" go na drugie miejsce. Całości kariery dopełnia fakt, iż jest to jeden z trzech kulturystów (po Arnold Schwarzenegger, Franco Columbu), który zdołał odzyskać utracone panowanie na Olympii. Ooo tak, Jay to "żelazny wojownik".
 
Trzecie miejsce zajął charyzmatyczny Kai Greene. Typowany na murowanego faworyta największej imprezy kulturystycznej, nie był do końca w szczytowej formie. Imponował wielką masą mięśniową, szeroką sylwetką i akrobatycznym pozowaniem, jednak nie prezentował najwyższego dorzeźbienia. Kai wyszedł trochę mniejszy niż na New York Pro 2011, za to świetnie panował nad talią, która od dawna było jego najwieksza bolączką. Trzecie miejsce, to maksimum co mógł osiągnąć na tej Olimpi, co nie zmienia faktu, że w najbliższych latach, będzie to główny kandydat do zdobycia najwyższego lauru kulturystycznego.
 
Na czwartej pozycji uplasował się Victor Martinez. Victor powoli wraca do najlepszej formy jaką prezentował chociażby w 2007 roku, czego dowodem był ten konkurs. Estetyka, symetria i sylwetka w kształcie V, to cechy wyrózniajace tego zawodnika. Niektórzy wierzą, że to on w najbliższym czasie będzie głównym rywalem Phil'a Heath'a.  
 
Dennis Wolf, chyba był najbardziej zawiedziony zajętym miejscem z górnej części zawodników. Na Olympii 2010 zajął wysokie piąte miejsce. Po wypadnięciu ze stawki Branch'a Warren'a liczył, że wskoczy o oczko wyżej, zważywszy, że w tym konkursie prezentował chyba najlepszą swoją dotychczasową formę. 127 suchej, dorzeźbionej masy ciała, musiały robić duże wrażenie na sędziach i publiczności. Ostatecznie "Big Bad" musiał zadowolić się ponownie piątą lokata. Na pocieszenie zostaje mu (już drugi raz pod rząd) tytuł najlepiej pozującego kulturysty na zawodach.

Dexter Jackson, chociaż jego czas już powolu mija, to nadal prezentuje ostrą jak "żyleta"  sylwetkę, nienaganną talię i miłe dla oka proporcję. Szóste miejsce wpełni oddaje jego formę.
 
1198e_zawodnicy_Olympia_2011.jpg
 
 
Co jeszcze na plus:
Niespodziewane ósme miejsce młodej wschodzacej gwiazdy - Brandon'a Curry'ego. Toney Freeman, 45 - letni weteran, zajął bardzo wysokie 7 miejsce. Dobra forma Robert'a Piotrkowicz'a
 
 
Co na minus:
Nieobecność w pierwszej piętnastce Troy'a Alves'a i faworyzowanego Marcus'a Haley'a. Bardzo niska pozycja Johnnie Jackson'a i Ronny'ego Rockel'ela.
 
Wyniki:
1. Phil Heath
2. Jay Cutler
3. Kai Greene
4. Victor Martinez
5. Dennis Wolf
6. Dexter Jackson
7. Toney Freeman
8. Brandon Curry
9. Ronny Rockel
10. Hidetada Yamagishi
11. Shawn Rhoden
12. Edward Nunn
13. Johnnie Jackson
14. Marius Dohne
15. Craig Richardson
16. Ben White
16. Evgeny Mishin
16. Frank McGrath
16. Marc LaVoie
16. Marcus Haley
16. Michael Kefalianos
16. Robert Piotrkowicz
16. Robert Burneika
16. Troy Alves
 
Finałowe porównania:
 

 
 
 
Mowa Phil'a Heath'a po zdobyciu Mr.olympia 2011:
 

 

Pierwsza 10 - tka - nagrody:

 

 

 

Wywiad po zdobyciu statuetki Sandowa:

 

 

Powoli opada kurz po Mr.Olympia 2011. Czy ten konkurs będzie początkiem nowej, a zarazem końcem starej ery? Na te pytania na pewno teraz nie odpowiemy. Wiemy jedno, przez następny rok będzie panował nowy champion, którego występ już okrzyknięto, jako najlepszy w historii. Czy za rok będzie tak samo? Zobaczymy...

 

ef57d_Phil_Heath.jpg

 

f4c38_Jay_Cutler.jpg

 

a27af_Kai_Greene.jpg

 

20d5b_Victor_Martinez.jpg

 

78a79_Dennis_Wolf.jpg

 

Dexter_Jackson.jpg