Zapraszam na ciąg dalszy relacji z mojego debiutu na scenie kulturystycznej.

 

Wręczenie nagród

Jesteśmy wszyscy na scenie – trochę ludzie się pojawiło. Ciągle nic nie słyszę i nie wiem co się dzieje. Myślę tylko by stać i trzymać napięte mięśnie hehe.

Po jakimś czasie słyszę mój numerek i nazwisko, nie wiem które miejsce itd. bo nie usłyszałem. Wychodzę i dostaje medal z dyplomem.


Czytam dopiero na dyplomie, które miejsce bo naprawdę nie wiedziałem :-D

3 miejsce!



Okej, pozujemy całą ekipą


Teraz sama 3




No i po wszystkim!

Mogę odetchnąć. Jest 3 miejsce, wiec chyba nie tak źle.
W tym momencie jestem bezinteresowny. Zrobiłem swoje, nie widziałem siebie samego na scenie, nie wiem jak się ocenić.

Podbiegają do mnie znajomi i gratulują, ale coś mówią, że 2 miejsce było w zasięgu i tutaj jest kontrowersyjnie. Mnie to w sumie nie interesowało czy drugi czy trzecie miejsce. Dla mnie najważniejsze było, że dałem z siebie wszystko, a formę jaką zaprezentowałem przy pierwszym starcie była dobra. Jedynie ciągle mi siedzi w głowie sprawa samo opalacza i zepsutego układu dowolnego – być może gdyby to poprawić byłoby drugie?

Teraz to nie ważne. Chce znaleźć jeszcze mojego trenera – Radka Słodkiewicza i usłyszeć jego opinie, która dla mnie znaczyła najwięcej. Szedłem jak na ścięcie -> myślałem, czy aby go nie zawiodłem? Czy jednak coś zepsułem i to moja wina? W końcu poświęcił mi swój czas i energie to nie chciałem go zawieść, tego bym nie zniósł!

Po rozmowie trochę uspokojony
Wyszło dobrze. Moje 3 miejsce zastanawiające bo mogło być drugie według Radka i Ani. Być może sędziowie odebrali to jakoś inaczej, w końcu każdy ma inny gust itd. Nogi, pośladki, pozy bokiem podobno niszczyłem innych. Brakowało masy przodem w górnej części ciała dlatego też z pierwszym zawodnikiem nie byłem jeszcze gotów wygrać. Oczywiście usłyszałem opinie, że ten układ dowolny nie najlepszy – następnym razem będzie lepiej, obiecuje!

Teraz nie wiem co robić. Zawody się kończą, ludzie uciekają, a ja w sumie nic nie widziałem, jestem zmęczony, głodny i rozkojarzony i brudny od smaru. Okej idę się umyć. Tam rozmawiam sobie z zawodnikami. Mimo tego, że walczymy na scenie, po zawodach naprawdę jest miło i nie ma żadnych zawiści itd. Nawet rozmawiałem ze zwycięzcą mojej kategorii bardzo długo (serdecznie Cię pozdrawiam i trzymam kciuki w Żelistrzewie) i naprawdę super gościu, zasłużenie wygrał.

Trochę rozmawiałem z innymi zawodnikami itd. Chciałem jeszcze wiedzieć jak poszło naszemu znajomemu z forum Jaca666 – Jackowi Żardeckiemu – zajął 2 miejsce! Super sprawa ziom! Gratuluje z całego serca, zasłużyłeś, rozmawialiśmy wcześniej i wiem ile musiałem też przetrwać żeby zmieścić się w kategorii.

Kolejna sprawa to jak poszło również znajomemu, który bywał ze mną na konsultacjach u Radka Słodkiewicza w Poznaniu. Tomasz Kawski zajął 6 miejsce. Tomek zbijał mocno wagę do kategorii 70 kg, jednak na sam koniec połączyli tą kategorie z 75 kg – co za pech! To chyba najgorsze co może być dla zawodnika! Ścinać specjalnie wagę, a potem wystąpić kategorie wyżej... Trzymaj się Tomek! Jestem pewien, że jakby była kategoria do 70 kg to pierwsze miejsce Twoje!

Ja dopiero po tym wszystkim doszedłem do siebie. Wszystko już posprzątane, ja nic nie widziałem, nie mam żadnych zdjęć normalnych na pamiątkę... no nieee to cudownie myślę... No ale nic jeszcze są ludzi, trzeba poszukać.


Zdjęcia po zawodach

1. Z moim trenerem i wielokrotnym Mistrzem Polski, Medalistą Mistrzostw Europy i Świata w Kulturystyce - Radkiem Słodkiewiczem. Chciałem mu tutaj ogromnie podziękować! Co tam jacyś guru z USA, ja mam najlepszego trenera na świecie ;-) Pokierował mnie od początku, gdy poznałem go na Fit For Life, gdzie zająłem 3 miejsce. Jeszcze pół roku temu, widziałem go w gazetach i słyszałem jak prowadzi jakiegoś zawodnika – w snach nie śniłem, że będę miał zaszczyt być przez niego prowadzonym!


2. Z Emilem Kaleńskim - 3 miejsce na Mistrzostwach Świata Juniorów w Turcji w 2010 roku! Emil mi pomagał we wszystkim! Gdyby nie on nie zrobiłbym naprawdę nic, nic bym nie wiedział i wyszło by wielkie jajo. Dzięki ziom naprawdę!


3.Z Anią Słodkiewicz i Annettą Kaznowską :-D


4. Z Adamem Adamskim - Mistrzem Polski i Pucharu Polski 2010 w Kulturystyce!


5. Z Łukaszem Kaźmierczakiem


6. Z bratem ciotecznym - Rafałem Krupińskim. Dzieki za pomoc i wsparcie!


7. Z Rybasem - Damianem Pazikowskim. Dzieki ziom za wsparcie!


8. Z Maćkiem Bobińskim - Dzięki ziom za wsparcie!


9. Z Fullblownem - Piotrem Ligusem


10. Z Marcinem Wiakiem - do 90 kg




Jazda po zawodach! Bez trzymanki.

Oczywiście po zawodach od razu ostra wyżerka, mieliśmy podróż samochodem do Warszawy. Więc zanim zajechaliśmy zacząłem jeść to co mam w plecaku:
-    masła orzechowe, wafle ryżowe, ciastka owsiane, paluszki, rurki i wiele innych
-    następnie udaliśmy się na mega wielki kebab, które pochłonąłem bardzo szybko popijając mlekiem itd.
-    poszedłem do McDonalda i dokupiłem szejka, loda, frytki
-    tutaj w drodze do domu też to co miałem w plecaku
-    w domu kawałek ciasta, leczo, płatki, bułeczki maślane, monte i wiele innych
-    w nocy jak wstawałem to też coś jadłem
-    rano litr mleka z chrupkami śniadaniowymi, kawałek ciasta
-    2 tortille domowej roboty
-    sałatka z makaronu, ananasa, kurczaka i innych warzyw
-    bułeczki maślane z serkiem 7 zbóż, paczka chipsów mała, paluszki, masło orzechowe, batonik WW, kawałek ciasta
-    to co zostało z McDonalda – 2 jakieś burgery polane keczupem, reszta frytek, kawa mrożona, do tego trochę lodów
-    duża porcja odzywki białkowej, masła orzechowego

No i to w sumie koniec, gdyż od rana już zamierzałem trzymać ścisłą dietę! Ogólnie myślałem, że mi się to nie uda i kiepsko widziałem zatrzymanie tego odkurzacza, gdyż forma ciągle rosła, więc czemu się ograniczać :-D



Zdjęcia z pociągu




Zdjęcia z 27.03 z południa po obżarstwie


W niedziele popołudniu się zważyłem – Waga 82,5 Kg 6 kg do przodu w zaledwie 24 godziny


Co teraz

No właśnie...
Od razu po zejściu ze sceny pomyślałem:„Okej spełniłem swoje marzenie i wystartowałem w zawodach, udowodniłem tym co już dawno temu mnie skreślili, że dałem rade, nie poszło mi chyba najlepiej, wiec może czas odpocząć i się zastanowić czy ten sport jest naprawdę dla mnie

I tak sobie myślałem.

Jeszcze na koniec rozmawiałem z Radkiem czy startować w Mistrzostwach Polski Szkół Ponadpodstawowych w Kłodzku, które są 02.04., a więc równo tydzień później.

Powiedział mi, że jak najbardziej powinienem, forma może być jeszcze lepsza, tydzień czasu to nie dużo więc wytrzymam, kategoria do 21 lat wiec w moim wieku i trzeba się sprawdzić.

Przyznałem racje, ale tak wewnętrznie nie byłem przekonany. Wyspałem się, najadłem, porozmawiałem z ludźmi, z rodzicami, którzy teraz jakoś o dziwo mnie mocno wsparli żebym wystartował jak już tyle miesięcy przecierpiałem (szczególnie ojciec, który nigdy nie popierał tego co robię).

No więc już od poniedziałku rano poszedł rowerek 35 minut na czczo i dieta 100% czysta i rozpisana przez Radka. Lecę dalej na 100% nie poddaje się. Poprawie to co było źle na Debiutach, dopracuje układ, wiem już jak organizacyjnie wyglądają zawody itd. i musi być lepiej! Będzie lepiej!


Ogólnie o zawodach


Kilka słów może ogólnie o zawodach:
- dużo zawodników, numerki chyba do 160
- strasznie słabe światło na scenie, tak nie może być!
- mało, wręcz brak stoisk z firmami, jedynie FA miało swoje stoisko z suplami, tak to były firmy odzieżowe i ze sprzętem
- nudno – ja jako zawodnik uważam, że było nudno, a co dopiero ktoś kto przyszedł popatrzeć? Chwile coś się działo, potem 3 godziny pusto, tak nie może być!
- słaba organizacja – jest to moje subiektywne zdanie, nie każdy się musi zgadzać, ale ja jako zawodnik nie wiedziałem co się dzieje, ile minut do kolejnej rundy itd. w trakcie zawodów zmieniana była kolejność rund, łączone były itd.
- wcześniej miałem porównanie do Pucharu Polski w Zabrzu jako nagroda z Fit For Life i tam było naprawdę super, Debiuty w porównaniu z tamtą imprezą wypadają naprawdę blado

Okej myślę, że się sporo rozpisałem i będzie się Wam podobało
Ja nie żałuje występu – świetna przygoda i doświadczenie! Nie zapomnę tego do końca życia. To trzeba przeżyć na własnej skórze, inaczej się tego nie zrozumie.

Teraz już tylko czekam na Wasze opinie i komentarze co do mojego startu i ogólnie co sądzicie o zawodach itd.

Serdecznie pozdrawiam
Kamil Kluszczyński
MolderDist