Nie samym wyciskaniem, żyje człowiek.

 

Środowy trening, to zawsze odpoczynek od wyciskania. Nie ma jednak mowy o lżejszym dniu. Dziś trenowałem barki oraz plecy. Skupmy się na tej drugiej partii. Z racji tego że przygotowuje się do zawodów w wyciskaniu martwy ciąg nie jest podstawą treningu.
 
Najważniejszym ćwiczeniem jest ćwiczenie numer 2 w dzisiejszym treningu o nazwie seal row. Jest to odwrócenie procesu wyciskania a więc przyciąganie ciężaru do klatki w leżeniu na ławce. W tym ćwiczeniu stosuję chwyt 81 cm taki, jak przy wyciskaniu w koszuli. Daje mi to wzmocnienie pleców oraz tylnego aktona mm naramiennego. Przydaje się to szczególnie przy wyciskaniu w koszuli, gdzie sztangę trzeba dociągnąć do ciała podczas opuszczania. Chwyt 81 pozwala mi na podobną pracę łokci jak przy wyciskaniu.
 
Do moich docelowych zawodów zostało nieco ponad 3 tygodnie. Jestem już trochę zmęczony treningami, gdyż w tym okresie są one najbardziej wymagające. Manipulacja dietą i suplementami, aby zgubić jeszcze kilogram przed startem, też są męczące. Dlaczego? Obecnie ważę 88,0 kg. Podczas zawodów będę startował w kat. Do 90kg więc jest w porządku. Jednak w marcu chcę wystartować w kat. Do 83kg dlatego też już od teraz staram się zbijać wagę, aby uniknąc drastycznego zbijania wagi tuż przed samymi zawodami. Małym celem jest waga poniżej 87 kg na pomoście w Łodzi 12 grudnia. Zobaczymy czy uda mi się to osiągnąć przy jednoczesnym budowaniu siły.
 
Dzisiejszy trening pleców „Back training”.
 
Unoszenie tułowia na ławce rzymskiej 
X 15
10kg x 10
20kg x 10
30kg x 10
40kg x 10
 
Seal row
20kg x 10
40kg x 6
60kg x 6
80kg x 5
85kg x 5
 
Podciąganie na drążku
x10
x12
x15 powtórzeń.
 

 
 
 
Więcej moich zmagać ze sztangą po tym linkiem.
 
 
Ból jest stanem przejściowym. Duma pozostaje na zawsze.